czwartek, 17 lipca 2014

Mogiły, urny i kurchany

Mogiły, które były przed wiekami.
Ozdobą wrażeń ludzkich serc.
Dziś zapomniane tylko straszą.
Ach co za pech.

Pech ludzi, którzy dawniej żyli.
I cieniem swoim znaczyli los.
Dziś nie ma dla nich miejsca wśród żywych.
Taki to im przypadł los.

Nie targajmy ludzkich praw natury.
Nie grzebmy ludzi żywcem też.
By życie znaczyło więcej niż proch.
I nie wypełniał je tylko żalu szloch.

Gdy przyjdzie czas rozstania.
 Nie dzielmy na niedźwiedziu skóry.
Bo odszedł i nie wróci już.

To serce, które biło.
Niech bije już na zawsze. 
Nie tylko wśród kurchanów.
Lecz w ludzkiej pamięci.


Pokrzywy dla Babuni do kąpieli

Pokrzywy dla Babuni.
 Rwane rączkami małymi.
Przez Amelkę, Nelli i Lilli.

Aż tu nagle coś się stało.
Pełna już siatka.
A na rączkach zagadka.
Cóż się dzieje?
Płacz, przerażenie.

Co tu zrobić?
Swędzi, piecze!
Czy podmuchać, czy pochuchać!?
By to coś z rączek uciekło
I więcej nie piekło.